Perspektywa Cassiana
Patrzyłem, jak Genevieve odchodzi ode mnie, jej ramiona były sztywne z bólu i gniewu, a ja nie ruszyłem się ani na centymetr, by za nią pójść.
Każde włókno mojego istnienia krzyczało, żebym ruszył za nią w pościg, by naprawić ten bałagan, który stworzyłem moimi nieostrożnymi słowami, ale zmusiłem się, by pozostać wrośniętym w podłogę szpitala.
Potrzebowała przestrzeni. P
















