– Genny... – Ból w głosie Alarika uderzył mnie niczym fizyczny cios.
Widziałam, że moje słowa go raniły, ale nie mogłam ich cofnąć. Były prawdziwe, nawet jeśli bolały. Nie potrafiłam spojrzeć w oczy tym słodkim, niewinnym dzieciom, kiedy sama ledwie trzymałam się w garści.
Nie mogłam być ciocią, na którą patrzyłyby z podziwem, kiedy wciąż wzdrygałam się na widok cieni i drżałam przez wspomnien
















