Elara wybrała suknię ślubną i wyruszyła do mieszkania Juliana; wolała nie wracać do domu, wiedząc, że jej matka martwiłaby się, widząc ją tak smutną.
Położyła się na kanapie i zamknęła oczy, a Julian podszedł do niej. – Wróciłaś. Jak było? – zapytał Julian, siadając obok niej.
– Wynoś się! – krzyknęła do niego Elara, posyłając mu mordercze spojrzenie.
Z przerażeniem podniósł się z kanapy. – Jestem
















