Alaric usiadł na krześle i wziął do ręki magazyn. Elara zmarszczyła brwi – teraz nagle zgrywał dżentelmena.
„Proszę tędy, pani pozwoli. Potrzebny będzie masaż i tonizacja” – powiedziała pracownica, a Elara ruszyła za nią.
Kilka minut później wyszły. Elara miała na sobie szlafrok, gdy prowadzono ją do fotela przed lustrem. Alaric od czasu do czasu zerkał znad gazety z lekkim uśmiechem na ustach.
Zr
















