– Jest z nimi, chodź się przywitać, kochanie – powiedziała jej matka.
Trzymając matkę za rękę, obie weszły do salonu. Goście wyglądali na niezwykle bogatych i potężnych, ale ich spojrzenia sprawiły, że poczuła się nieco pewniej.
Skłoniła się i przywitała z szacunkiem. – Nazywam się Elara Vance – przedstawiła się.
Maximilian Sterling spojrzał na młodą damę z uśmiechem w oczach i zapytał łagodnie: – Jak się miewasz?
Widząc jego uśmiech, czarne wizje Elary prysnęły; gdyby chcieli ją wsadzić do więzienia za rzucenie pieniędzmi w ich syna, nie uśmiechaliby się teraz do niej. – Dobrze – odparła.
Wtedy odzyskała śmiałość, choć mówiła uprzejmie. – Dopóki nie zobaczyłam wiadomości... Czy mogą mi państwo wyjaśnić, o co w tym chodzi? – zapytała i usiadła obok matki.
Czuła, że ma prawo wiedzieć, co oznaczają te doniesienia. Jakie małżeństwo? Jacy kochankowie? Rozłożyła ręce w geście pytania.
Maximilian spojrzał na nią z łagodnym wyrazem twarzy. – Właśnie przepraszałem twoich rodziców za całe to zajście, ale tak jak powiedział mój wnuk w wiadomościach, popieramy to małżeństwo – oznajmił.
Elara zmarszczyła lekko brwi. Popierają jakie małżeństwo? Nigdy nie wyjdzie za tego gburowatego drania. Może oni też dali się zwieść jego kłamstwom o tym, że byli kiedyś parą; musiała to sprostować.
Spojrzała na nich. – Nie wiem nic o państwa wnuku. Nawet nie znam jego imienia, nie spotkaliśmy się ani nie znaliśmy przed tym nagraniem, które wszyscy widzieli. Wszystko, co powiedział w tym wywiadzie, to same kłamstwa – oświadczyła.
W tym momencie nie bała się już powiedzieć im prosto w twarz, że ich wnuk jest kłamcą; miała przy sobie matkę i ojca.
Eleanor Sterling spojrzała na Elarę czułym wzrokiem; wiedziała, że te wieści musiały być dla niej szokiem, więc postanowiła powiedzieć jej prawdę. – Musiał to zrobić, by ratować firmę, a z czasem cię pokocha – powiedziała Eleanor.
Przyjechali tu przeprosić jej rodziców i ją samą, a czyniąc to, wyznali czystą prawdę; nie chcieli zostawiać przyszłej synowej w niepewności.
Słysząc te słowa od starszej pani, Elara poczuła lekką irytację. Spojrzała na nią i powiedziała chłodnym głosem: – Żeby było jasne... nie kocham go i nie chcę mieć z tym draniem nic wspólnego!
Wszyscy spojrzeli na nią ze zdziwieniem i szokiem. Nathaniel skarcił córkę podniesionym głosem: – Elara!
Elara była uparta i nie zamierzała pozwolić, by ktokolwiek ją do czegokolwiek zmuszał, nawet ci bogaci ludzie.
Spojrzała na ojca beznamiętnym wzrokiem. – Przepraszam, tato, ale nie zrobię tego, bo to wszystko jest kłamstwem. – Wstała i zwróciła się do dwojga starszych gości: – Proszę mi wybaczyć. Życzę państwu bezpiecznej drogi powrotnej. – Po tych słowach wyszła do swojego pokoju.
Nathaniel spojrzał na gości. – Bardzo przepraszam za zachowanie mojej córki – powiedział przepraszająco.
Eleanor uśmiechnęła się i pokręciła głową. – To dobra dziewczyna – odparła.
Maximilian Sterling spojrzał na Nathaniela. – Rozumiem, co ona czuje. Przykro mi, że to wszystko dzieje się tylko dla naszego wspólnego dobra – przeprosił szczerze.
– Wyjaśnił mi pan już wszystko, porozmawiam z nią – zapewnił go Nathaniel.
Nathaniel wiedział, jak działa świat biznesu, i spodziewał się, że tak to się potoczy; rozumiał ich punkt widzenia.
– Dziękuję – odrzekł Maximilian.
Gdy goście wyszli, Evelyn spojrzała na męża i powiedziała cicho: – Nathanielu, Elara nie jest szczęśliwa.
Nathaniel westchnął; te wieści również go wykończyły. – Evelyn, wiedziałem, że do tego dojdzie, nie poradzimy sobie z tym inaczej. Nie chcę zmarnować życia mojej córce, więc musi wyjść za niego za mąż – powiedział.
– Pomyśl o jej szczęściu, Nathanielu – prosiła Evelyn, patrząc mu w oczy. Zależało jej tylko na szczęściu córki.
Nathaniel wziął żonę za rękę i pogładził ją czule; znał jej myśli. – Myślę o tym, Evelyn. Ten wywiad był jedynym sposobem, by chronić naszą córkę przed opinią publiczną. Proszę, zrozum mnie. – Jego oczy były pełne łagodności.
Evelyn poczuła smutek w sercu; to, co mówił, było prawdą. Gdyby nie użyli tego wywiadu do uciszenia plotek, byłoby znacznie gorzej. – Rozumiem cię, ale czy Elara zrobi to samo? – zapytała.
– Najpierw muszę z nią porozmawiać.
Nathaniel zapukał do pokoju Elary. – Elara, to ja, tata. Chciałbym z tobą zamienić słowo.
– Wejdź.
Nathaniel otworzył drzwi i zobaczył szlochającą córkę; podszedł do niej. – Elara. – Usiadł obok.
Elara spojrzała na niego ze łzami w oczach. – Tato, to nie ma sensu... widzę to... robią to dla własnego zysku, żeby uratować firmę. Wykorzystują mnie, tato – powiedziała zdławionym głosem.
Nathaniel patrzył na płaczącą córkę, a serce mu pękało. – Elara, wiedziałem, że wszystko pójdzie w tym kierunku. Chcę cię zapewnić, że to jedyny sposób, by uchronić cię przed ludźmi. Jeśli odrzucisz te publiczne oświadczyny, opinia publiczna uzna cię za okrutną, a twoja przyszłość zostanie zniszczona. Valerius Heights również legnie w gruzach. Może to jest twoje przeznaczenie – powiedział łagodnie.
Łzy Elary płynęły niepowstrzymanie. – Tato, nigdy nie chciałam ani nie sądziłam, że to urośnie do takiej rangi. Czy nie możemy tego odkręcić? – zapytała.
Szukała odpowiedzi w oczach ojca, a gdy jej nie otrzymała, kontynuowała: – Nie kocham tego człowieka i nie mogę tak po prostu wejść w małżeństwo.
– Elara, wiem. To się jakoś ułoży. Musisz przez to przejść, dobrze? – powiedział Nathaniel.
– Tatusiu... – Elara załkała. Jak to mogło być jej przeznaczeniem? Dlaczego jej życie nie potoczyło się tak, jak zaplanowała?
Nathaniel przytulił ją i pogładził po plecach. – Wiem, że będzie ciężko, ale musisz to zrobić – powtórzył.
Elara płakała na jego ramieniu, pogrążona w smutku.
...
Alaric Sterling poszedł odwiedzić Rhodes w jej mieszkaniu. Zadzwonił do drzwi, ale nie odpowiadała; na szczęście znał kod.
Wszedł do środka i zobaczył ją trzymającą filiżankę kawy, z oczami pełnymi łez.
Patrząc na nią, wiedział, że musiała płakać od dłuższego czasu. – Rhodes, dlaczego nie odbierałaś moich telefonów? I nie otworzyłaś, kiedy dzwoniłem do drzwi.
Rhodes spojrzała na niego. – A dlaczego miałabym to robić? – zapytała przez łzy. – Ty mnie nawet nie kochasz. Po co tu jesteś, skoro masz Elarę? – zapytała z goryczą. – Przecież publicznie ogłosiłeś wasz ślub! – krzyknęła łamiącym się głosem.
– Rhodes, tak bardzo mi przykro. – Alaric patrzył na nią; szczerze żałował, wiedział, że bardzo ją zranił.
– Zdradziłeś moją miłość! Okłamywałeś mnie przez cały ten czas! – krzyczała na niego z wściekłością.
– Nie, Rhodes. – Oczy Alarica były czerwone od łez. – Zrobiłem to, by ratować firmę. Rhodes, tak mi przykro. Rhodes, ja... – Podszedł do niej i ujął jej dłonie, patrząc jej w oczy.
Rhodes odwróciła wzrok. – To kłamstwa. Alaric, mówiłeś, że zawsze będziesz przy mnie, a teraz cię nie ma. Udowodniłeś mi to tamtym – wskazała na telewizor, płacząc.
– To było tylko po to, by ratować rodzinną firmę – powtórzył.
– Mówiąc coś takiego?! – Rhodes spojrzała na niego i pokręciła głową. – Mogłeś znaleźć inny sposób na ratowanie firmy, Alaric. Zawsze to robisz, więc dlaczego wybrałeś ten? – Jej głos był pełen gniewu i smutku.
Alaric również był załamany. – Nie mogłem inaczej. Musiałem zrobić właśnie to. – Mówił ochrypłym głosem.
Rhodes prychnęła i wyrwała ręce z jego uścisku. – Po prostu idź, Alaric. – Łzy spływały jej po policzkach. – Złamałeś mi serce. Nie ty będziesz decydować, jak długo będę się po tym zbierać.
– Rhodes... nie... – Alaric znów ujął jej dłonie, a z jego oczu popłynęły łzy.
– Co w takim razie mam zrobić?! – wrzasnęła. – Nie mam zamiaru z nikim rywalizować. Byłam z tobą przez połowę mojego życia. Rozumiem, dlaczego musiałeś to zrobić, ale nie rozumiem, dlaczego musisz się z nią żenić.
Płakała bez opamiętania. Spojrzała mu prosto w oczy. – Nie wytrzymam tego dłużej, Alaric. Ból i łzy smakują inaczej, gdy zadaje je ktoś, kogo naprawdę kochasz i komu wierzysz, że zostanie przy tobie bez względu na wszystko – powiedziała przez łzy.
Alaric spojrzył na nią i powiedział swoim niskim, głębokim głosem: – Nigdy nie pozwolę ci odejść!
Wzrok Rhodes złagodniał. – Już to zrobiłeś. Więc po prostu idź – powiedziała, wstała z sofy i poszła do swojego pokoju. Oparłszy się o drzwi, płakała gorzko, podczas gdy Alaric stał i ze łzami w oczach patrzył na zamknięte drzwi."
















