„Dobrze, że to wiesz”. Uśmiechnęła się, gdy jej telefon zaczął dzwonić. Sprawdziła identyfikator. „Cześć, mamo”. Słysząc to słowo, Theo natychmiast oderwał się od książki. „Tak, Theo jest tutaj”.
„Daj mi z nim porozmawiać” – poprosiła Evelyn, więc Elara podała bratu telefon.
„Cześć, mamusiu!” – zawołał uradowany Theo.
„Theo, mój synek”. Evelyn również cieszyła się, słysząc jego głos. Gdyby jej mąż
















