Elara odwróciła się do Alarica, który się w nią wpatrywał.
— Nie musisz mnie podwozić; jest tu mnóstwo taksówek.
Otworzyła torebkę, ale pieniądze, które w niej miała, nie wystarczyłyby na opłacenie przejazdu.
Zamknęła torebkę i spojrzała na Alarica, który wciąż nie spuszczał z niej wzroku.
— Pojadę autobusem. — Uśmiechnęła się i odwróciła, by odejść.
— Przystanek autobusowy jest stąd kawałek. — Sp
















