Elara dotarła do Veridian Press, gdzie powitała ją gniewna twarz dyrektora. „Spóźniłaś się ponad godzinę, Elaro”. Skrzyżował ramiona na piersi z namarszczonym czołem.
„Przepraszam” – wykrztusiła Elara.
„I nie mów mi, że utknęłaś w korku” – rzucił dyrektor Rowan, doskonale wiedząc, że pracownicy zawsze używają tego jako wymówki.
„Nie zamierzałam” – odparła szczerze Elara.
Z gabinetu wyszedł Marcus
















