Alaric obudził się następnego ranka i ubrał do pracy. Elary nie było nigdzie w domu. Zszedł na dół, a pokojówka podała mu śniadanie.
Jadł właśnie w jadalni, gdy z pokoju wyszła wystrojona Bianca. „Dzień dobry, braciszku”. Pocałowała go w policzek i dosiadła się do śniadania.
„Dzień dobry. Jak ci minęła noc?” zapytał.
„Dobrze, a tobie?” zapytała, smarując chleb dżemem.
„Nie wiem”. Spojrzał na nią.
















