Cena jego dumy

Cena jego dumy

Autor: iiiiiiris

Rozdział 7: Jak w filmie
Autor: iiiiiiris
14 cze 2026
– Co?! Panie prezesie. – Alaric spojrzał na niego osłupiały; nie spodziewał się takich słów ze strony dziadka. – Możesz mi mówić „dziadku”, jesteśmy sami – powiedział łagodnie Maximilian. – Dziadku, nie mogę tego zrobić – odparł pospiesznie Alaric. – To jedyny sposób, Alaric. Alaric zmarszczył brwi i spojrzał na dziadka przenikliwym wzrokiem. – Jak możesz prosić mnie o ślub z dziewczyną, której nigdy nie znałem? Nie znam jej imienia, miejsca zamieszkania, ani nawet pochodzenia rodziny. Skąd taki wniosek? Nie mogę się jej oświadczyć, mam już kogoś innego – oznajmił. To był pierwszy raz, kiedy odpyskował ojcu swojej rodziny; pierwszy raz, kiedy chciał sprzeciwić się słowu Maximiliana Sterlinga. Maximilian spojrzał na niego. – Firma jest na pierwszym miejscu, Alaric... Poświęciłem życie na budowanie Valerius Heights, a gdyby twoi rodzice, mój syn, nie zginęli, to on zarządzałby tym w moim wieku. Ty musisz zająć to miejsce i musisz je chronić w ten sposób – powiedział Maximilian. Alaric prychnął w duchu. – Nie wierzę, że mówisz mi, bym ożenił się z kimś, kogo nawet nie poznałeś. Nie kocham jej, dziadku – głos Alarica brzmiał smutno. Eleanor Sterling, jego babcia, weszła do pokoju. – Skąd te miny? – zapytała, widząc, że nastroje nie są najlepsze. Alaric, widząc babcię, powtórzył jej słowa dziadka. – Babciu, dziadek chce mnie zmusić do ślubu z kimś, kogo nie znałem aż do tego incydentu. Oczy Eleanor posmutniały na widok żalu wnuka; podeszła do niego i usiadła obok. – Alaric, my też o tym rozmawialiśmy. Wygląda na to, że to jedyny sposób, by powstrzymać ten chaos, który wywołałeś – powiedziała łagodnie. Maximilian spojrzał na wnuka; nie mógł teraz zmięknąć, robił to dla dobra firmy. – Powinieneś udzielić wywiadu. Powiesz im, że znaliście się już wcześniej, a łzy w jej oczach wzięły się stąd, że obiecałeś jej małżeństwo, zanim wasze drogi się rozeszły. Była przytłoczona ponownym spotkaniem, ale i smutna z powodu okoliczności, w jakich do niego doszło. Alaric spojrzał na dziadka. – Dziadku, jesteś niewiarygodny. Jak możesz uknuć całe to kłamstwo w jednej mowie? Znajdę inny sposób na rozwiązanie tego bałaganu. Nie mogę zdradzić Rhodes, a potem kłamać i żyć z kimś, kogo nie znam – powiedział z mrocznym spojrzeniem. Maximilian westchnął. – Będę cię obserwował od teraz do jutra. Jeśli ten problem nie zostanie rozwiązany, wezwę prasę na prywatny wywiad. Masz tylko dzisiejszy dzień, by załatwić to po swojemu – oznajmił obojętnie. Alaric wstał i opuścił willę nieszczęśliwy. Alaric Sterling wrócił do domu, gdzie czekali już na niego przyjaciele. Usiedli obok niego ze zmartwionymi minami. – Co powiedział staruszek? – zapytał Caleb, przerywając ciszę. Alaric zaśmiał się cicho. – Kazał mi udzielić wywiadu i ogłosić oświadczyny tej nieznajomej dziewczynie – odparł. Wszyscy wyglądali na zaskoczonych; tego również się nie spodziewali. – I co mu odpowiedziałeś? – zapytał Sebastian. Alaric spojrzał na przyjaciół z zaciśniętymi brwiami. – Nie mogę ożenić się z osobą, której nie znam ani nie kocham. Odmówiłem, Sebastianie. Rhodes by tego nie chciała, a ja nie mogę ryzykować firmy dziadka. Co mam robić? – zapytał. Oni byli jedynymi, którzy go znali, i jedynymi, na których radach polegał. Harrison spojrzał na przyjaciół ze smutkiem. – Nie wiem, czy powinienem to mówić, ale Alaric, szczerze mówiąc, musisz zrobić to, co kazał prezes. To wpłynie też na projekt w Nowej Zelandii, jeśli szybko nie zadziałasz – powiedział Harrison. Bianca zeszła na dół, słysząc ich rozmowę. – Dobrze powiedziane. – Uśmiechnęła się. Wszyscy na nią spojrzeli, a ona kontynuowała kpiącym tonem: – To jak film, Alaric. – Usiadła blisko nich. – Klik... klik... tik... tak... bum! I twój świat się wali przez jeden błąd. Zaśmiała się i spojrzała na brata. – Nie... widzę, jak ci się teraz kręci w głowie, ale nie bądź dla siebie zbyt surowy – powiedziała z chichotem. Caleb spojrzał na nią; jak siostra może być tak złośliwa w takim momencie. – Bianca, jesteś nie do zniesienia – rzucił. – Wiem. – Bianca uśmiechnęła się, popijając sok. Sebastian zmierzył ją wzrokiem. – Powinnaś pomagać, a nie dolewać oliwy do ognia – powiedział chłodno. Bianca machnęła ręką, jakby odganiała muchę, zbywając słowa Sebastiana. – Oszczędź mi kazań... Alaric potrzebuje ich teraz bardziej. Spojrzała na Alarica, wciąż z drwiną w oczach. – Alaric, jesteś moim starszym bratem z głową pełną mądrych rad. Teraz nadszedł czas, byś sam ich posłuchał, bo w tej chwili potrzebujesz ich bardziej niż ja. – Prychnęła. – Dość tego, Bianca! – skarcił ją Alaric. – Wiem, że jesteś obrażona za to, co stało się wczoraj. Przepraszam, ale to nie jest odpowiedni moment, proszę – powiedział łagodnie. Wiedział, dlaczego tak się zachowuje; zawsze jej doradzał i powstrzymywał przed błędami, ale teraz nie był czas na wypominanie mu wszystkiego, co jej kiedyś powiedział. Głowa mu pękła i szukał wyjścia z sytuacji. Bianca zrozumiała go doskonale i rozparła się na krześle. – No cóż... tu masz rację. Harrison spojrzał na Biancę. – Bianca, on ma tutaj wielki kryzys. Jeśli masz coś, co mogłoby pomóc, to nam powiedz – poprosił. Nawet jeśli Bianca bywała nieznośna, czasem szukali u niej rady i pomocy. Bianca uśmiechnęła się i założyła nogę na nogę, odstawiając sok na stół. – Dobra, słuchajcie. – Wszyscy skupili na niej wzrok, włącznie z Alariciem. – Alaric, kochasz Rhodes, prawda? – zapytała brata. – Tak, kocham – odpowiedział. – Te dwa słowa, uwielbiam je słyszeć. – Bianca uśmiechnęła się i kontynuowała: – Dobra, a tej drugiej dziewczyny z telewizji nie lubisz? – Nawet jej nie znam – odpowiedział niecierpliwie. – Daj spokój, Bianca, potrzebuję rady, a nie przesłuchania. – Wywrócił oczami. – Okej. – Bianca westchnęła. – Zrób tak, jak powiedział dziadek. Oświadcz się jej, daj znać prasie, przynajmniej staniesz się jeszcze bardziej popularny i sławny – powiedziała z uśmiechem. Wszyscy odchylili się z westchnieniem. – Jedna rada dla ciebie, Bianca. Idź popływać, bo najwyraźniej cię odurzyło – powiedział Caleb. Bianca uśmiechnęła się i wstała. – Już idę, w końcu kto by nie chciał mieć sławnego i popularnego brata – rzuciła na odchodnym. Harrison spojrzał na przybitego Alarica. – Powinieneś wyjaśnić wszystko Rhodes, potem udzielić wywiadu i rozwiązać ten problem – powiedział Harrison. Alaric poluzował krawat; był w tym momencie skrajnie przygnębiony. – Jak mam to zrobić? – zapytał, zamykając oczy, by pomyśleć. Rhodes była dla niego najważniejsza. – Stary, musisz to zrobić – powiedział Sebastian, a wszyscy wymienili spojrzenia.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 7: Jak w filmie – Cena jego dumy | Czytaj powieści online na beletrystyka