Przyjaciele Alarica przyszli do jego rezydencji i zostali ciepło powitani przez Biancę, co było dla nich niemałym zaskoczeniem. — Witajcie, przystojniacy, proszę, usiądźcie. — Zerknęła na nich, gdy zajmowali miejsca.
— Jesteś dzisiaj na jakichś prochach? — zapytał Harrison.
— Nie, dlaczego tak uważasz? — Bianca posłała im uroczy uśmiech i usiadła na krześle obok.
— Nieważne — odparł Harrison; nie
















