Elara Vance odwiedziła Juliana i Isolde w ich mieszkaniu. Tańczyła w rytm nowej piosenki, którą właśnie wydał jej ulubiony muzyk.
Isolde wyszła z kuchni z półmiskiem chipsów i spojrzała na radosną Elarę. – Boże! Elara, jak możesz być tak beztroska przy tych wszystkich wiadomościach, które teraz puszczają – powiedziała Isolde.
Elara wciąż tańczyła do gorącego rytmu. – Jakich wiadomości? – zapytała.
– Niewiarygodne. Elara, bądź poważna choć raz – skarciła ją Isolde.
– Isolde... życie byłoby nudne, gdybym była poważna – odparła Elara z uśmiechem i mrugnęła okiem.
Isolde usiadła, patrząc na kuzynkę; nie mogła w to uwierzyć. Przy tym wszystkim, co się działo, Elara wydawała się zupełnie zrelaksowana. – Czy pomyślałaś o tym, co może się z tobą stać? Co?! – zapytała.
– Wszystko w porządku, niech bogaci radzą sobie ze swoimi problemami – powiedziała leniwie Elara.
– W które ty też jesteś zamieszana... – dodała Isolde.
– Nie tylko to. – Julian wszedł do salonu. – Oboje musicie to zobaczyć! – wykrzyknął.
Włączył telewizor, na którym Alaric Sterling udzielał wywiadu na żywo.
Alaric w trakcie wywiadu: „Słyszałem o nowinkach, o plotkach krążących od dwóch dni i o wielu pytaniach dotyczących tego, kim jest ta dama. Czy się znamy? I co sprawiło, że płakała przy mnie?”
Elara spojrzała na telewizor i westchnęła. – Płakała przy tobie! Boże!
Alaric w wywiadzie: „Jestem tu również po to, by wyjaśnić wszystkie plotki i pytania. Ona nazywa się Elara Vance” – powiedział.
Elara wbiła wzrok w mężczyznę na ekranie. – Skąd ten bachor zna moje nazwisko? – zapytała podejrzliwie.
Julian pokręcił głową na pytanie Elary. – Są bogaci, mogą sprawdzić każdego – odparł. Co ona właściwie sobie myślała?
„Znamy się od dłuższego czasu” – kontynuował Alaric w wywiadzie na żywo.
Isolde spojrzała na Elarę. – Elara, czy to prawda? – zapytała.
Elara zgromiła wzrokiem mężczyznę w telewizji. – Wiedziałam, że jest dobrym kłamcą! Wiedziałam, że do tego dojdzie, żeby ratować własną skórę! – krzyknęła.
Alaric kontynuował: „Jesteśmy kochankami, planowaliśmy ślub, ale ona odeszła ze swojego miejsca” – powiedział.
Oczy Elary rozszerzyły się z osłupienia, a Julian na nią spojrzał. Dziewczyna zerwała się na równe nogi. – Jak on śmie tak kłamać! – była teraz wściekła.
Alaric w telewizji: „Straciliśmy kontakt, a ja wyjechałem, by kontynuować edukację w Kalifornii. Płakała, gdy zobaczyła mnie po raz pierwszy od tak dawna. Szczególnie że moje pojawienie się było kłopotliwe, bo mój kierowca przez pomyłkę ochlapał ją błotem”.
Elara złapała się za głowę, patrząc na tego kłamcę w telewizji. – Mam dość słuchania tych bzdur! – wrzasnęła.
Julian próbował ją uspokoić. – Hej, wysłuchajmy wszystkiego do końca – powiedział.
Alaric kontynuował: „Musiałem dać jej pieniądze, ponieważ odmówiła wejścia do mojego samochodu, wciąż będąc na mnie zła, a ja nie mogłem znieść widoku, jak odchodzi w takim stanie. Ale odrzuciła je, rzucając mi pieniądze z powrotem” – opowiadał.
Elara była wyprowadzona z równowagi. – Aish! Muszę zabić tego drania. – Kipiała ze złości.
Alaric w wywiadzie: „To by było na tyle, jeśli chodzi o to nagranie” – zakończył.
– Co zamierza pan teraz zrobić? – zapytał reporter.
– Zamierzam się z nią ożenić. Była moją ukochaną i wciąż ją kocham, nawet teraz – odpowiedział.
– Co! – Elara stała oniemiała po jego słowach.
Julian uśmiechnął się. – Wow! Chyba niedługo zostaniesz księżniczką. Cieszę się, że jestem twoim kuzynem – powiedział z uśmiechem.
Elara zdzieliła go ręką w głowę. – Jak śmiesz sobie teraz żartować! – fuknęła wściekle.
Alaric w telewizji: „Teraz proszę, niech te plotki ustaną. Odnalazłem moją ukochaną, a ona nie będzie zadowolona, słysząc to wszystko. Muszę odzyskać moją dziewczynę i wkrótce ogłosimy datę ślubu. Dziękuję wszystkim”. Po tych słowach wyszedł z sali.
Wszedł do swojego gabinetu i w złości zrzucił wszystko z biurka, podczas gdy z oczu płynęły mu łzy.
Harrison wszedł i spojrzał na Alarica. – Alaric – zawołał przybitego przyjaciela.
Alaric spojrzał na Harrisona ze łzami w oczach. – Jak mam spojrzeć jej w twarz? Co ona mi powie? Zdradziłem ją, Harrison. Zdradziłem Rhodes. Jak mam jej spojrzeć w oczy po tym wszystkim? Jak myślisz, co czuła, oglądając to? – mówił Alaric, łkając.
– Alaric... – Harrison patrzył na przyjaciela ze smutkiem.
– Chcę być sam, proszę – powiedział Alaric i odwrócił się twarzą do okna sięgającego od podłogi do sufitu. Harrison z szacunkiem opuścił gabinet i polecił Rosalind, by tam nie wchodziła i odwołała wszystkie plany Alarica.
Evelyn Vance zadzwoniła do Elary, gdy tylko zobaczyła wiadomości. Elara odebrała. – Cześć, mamo. – Wiedziała, że matka musiała to widzieć.
– Elara, widziałaś wiadomości? – zapytała Evelyn bez zbędnych wstępów.
– Tak, mamo, to nic wielkiego – odparła Elara, udając, że mało ją to obchodzi.
– Gdzie jesteś?
– W mieszkaniu Juliana.
– Czy możesz teraz wrócić do domu? – zapytała Evelyn przygnębionym głosem.
Elara wyczuła niepokój matki. – Czy coś się stało? – zapytała. Cholera, przecież wszystko było teraz nie tak.
– Mamy tu nieznajomych gości – powiedziała Evelyn.
– Nieznajomych gości? – powtórzyła Elara z dezorientacją. Kim mogli być ci ludzie?
– Już jadę, mamo. – Rozłączyła się.
Isolde patrzyła na Elarę z ciekawością, widząc jej reakcję. – Co się dzieje? – zapytała.
– Jacyś nieznajomi goście są u nas w domu, muszę iść – powiedziała im i chwyciła torebkę.
Julian zachichotał i rzucił z radością: – To pewnie twoi teściowie.
Elara zmarszczyła brwi; wiedziała, że on sobie kpi z tej sytuacji. – Julian, zajmij się grami.
Julian uśmiechnął się. – Teraz chcesz, żebym grał? Nie ma sprawy, opowiesz mi wszystko później, pa pa! – Pomachał jej.
Elara pokręciła głową na głupkowatego kuzyna, pożegnała się z Isolde i wyszła z domu.
Kiedy dotarła na miejsce, zobaczyła luksusowe samochody zaparkowane przed ich domem. Zdecydowała się nie wchodzić głównymi drzwiami; przeszła przez tył i zobaczyła mamę.
– Mamo, co się dzieje? Kim oni są? – zapytała z ciekawością zmieszaną ze strachem.
Nigdy nie widziała takich samochodów; patrząc na nie, musiały należeć do kogoś bardzo bogatego.
– To prezes Valerius Heights i jego żona – szepnęła Evelyn.
– Co?! – Elara spojrzyła na matkę zszokowana. Niedawno dowiedziała się, że Valerius Heights to ogromna firma, jedna z dziesięciu najbogatszych.
– Co oni tu robią? – zapytała.
– Chcą się z tobą spotkać z powodu tych wiadomości – odparła Evelyn.
Elara zadrżała na te słowa. Czy to była scena, w której wyleją jej wodę na twarz i będą jej grozić? Czy przyjechali tu, by wsadzić ją do więzienia przez to zajście?
Spojrzała na matkę ze łzami w oczach. – Mamo, wszystko, co ich syn powiedział, to kłamstwo. Nigdy w życiu go nie widziałam, nie jesteśmy kochankami – wyjaśniła.
– Wiem, kochanie. – Evelyn, widząc przerażenie córki, ujęła jej dłonie i delikatnie je pogłaskała.
– Gdzie jest tata? – zapytała. Przy ojcu nie czułaby się tak zastraszona; rodzice zawsze by jej bronili i na pewno nie pozwoliliby, by ci bogacze ją skrzywdzili przez kłamstwa swojego syna.
















