Cena jego dumy

Cena jego dumy

Autor: iiiiiiris

Rozdział 6: Uwikłani
Autor: iiiiiiris
14 cze 2026
– Dlaczego każą mi rozpamiętywać ten koszmar, który wydarzył się po południu? – powiedziała i usiadła. – Tato, mamo, to był tylko incydent, a wiadomości szybko ucichną – powiedziała do swoich zmartwionych rodziców. Nathaniel spojrzał na córkę z troską. – Elaro Vance, twoje życie właśnie obrało nowy kierunek – oznajmił. – Jaki kierunek? – Elara spojrzała na ojca. Nathaniel westchnął głęboko. – W mojej pracy miałem do czynienia z prasą i zapewniam cię, że to nie ucichnie ani nie skończy się w tym miejscu. Wszystkie stacje informacyjne o tym trąbią. Nadchodzi większy problem, a ma on związek z dziedzicem Valerius Heights. Elara wydawała się zupełnie odprężona. – Nawet go nie znam, a poza tym nie lubię nieuprzejmych ludzi. Idę na górę – rzuciła i poszła do swojego pokoju. Jej telefon zadzwonił; odebrała. – Cześć, Julian. – Widziałaś wiadomości?! – zapytał Julian bez wahania. Elara wywróciła oczami i usiadła na łóżku; wyglądało na to, że wszyscy już wiedzą. – Tak, o co tyle krzyku? – zapytała leniwie. Dlaczego wszyscy tak się tym przejmowali? – Właśnie stałaś się popularna! – wypalił Julian po drugiej stronie linii. Elara prychnęła na jego słowa. – Jesteś beznadziejny, Julian – powiedziała. Julian zignorował jej uwagę i odparł: – Hej, to twój los na loterii, żeby zostać supergwiazdą. Elara westchnęła; jej kuzyn opowiadał bzdury. – Daj spokój, Julian. Jestem zmęczona, muszę odpocząć, dobranoc. – Rozłączyła się, nie chcąc słuchać niczego więcej. Elara odłożyła telefon i położyła się spać; jedyne, o czym myślała, to jutrzejsze poszukiwanie pracy. ... – Jak zamierzasz to rozwiązać? – zapytała Bianca swojego brata, który siedział zamyślony. Alaric wyglądał na bardzo zmartwionego. – Dlaczego akurat dzisiaj? – zapytał. Jego telefon zadzwonił, więc odebrał. – Alaric, coś ty na siebie sprowadził? – w słuchawce odezwał się głos Maximiliana. – To nieporozumienie, dziadku – odpowiedział bez wahania. – Musisz to odkręcić i upewnić się, że te wieści nie pójdą dalej – powiedział mu Maximilian. – Zrobię to – odparł Alaric, choć nie był pewien, jak. – Jutro rano najpierw przyjedź do mojej willi. – Będę, dziadku – odrzekł Alaric. Maximilian zakończył połączenie, a Alaric ucisnął nasadę nosa. Bianca skrzyżowała ręce na piersi i założyła nogę na nogę. – Jak się czujesz po tej reprymendzie? – zapytała. – Nie teraz, Bianca. – Alaric był już wyczerpany; wiedział, że siostra wykorzysta jego własne słowa przeciwko niemu. – To nieporozumienie – powtórzył. – Jasne. – Bianca wstała. – Cóż, dobranoc. – Nie miała już tu nic do roboty; uznała, że brat powinien sam rozwiązać swoje problemy, i poszła na górę do swojego pokoju. Alaric oparł się o krzesło. – Ta dziewczyna to chodzące nieszczęście – pomyślał o Elarze. Wtedy przypomniał sobie o Rhodes. Chwycił telefon, by do niej zadzwonić; musiał jej to wyjaśnić, zanim wyciągnie błędne wnioski. – Halo, Alaric – odezwał się głos należący do Rhodes. – Rhodes, to, co mówią w wiadomościach, to... – Zamierzał wyjaśnić, ale mu przerwała. – Wiem, że to nieporozumienie. Po prostu próbują zniszczyć twoją reputację – powiedział łagodny głos Rhodes. Alaric poczuł ulgę, słysząc jej zrozumienie, i uśmiechnął się delikatnie. – Cieszę się, że rozumiesz. – Powinieneś teraz odpocząć, Alaric. Jutro czeka cię ważny dzień – powiedziała. To, czego teraz potrzebował, to spokój, by ochłonąć. – Kocham cię – dodała. Jej słodki głos zabrzmiał mu w uszach, a on uśmiechnął się szerzej. – Ja ciebie bardziej. Valerius Heights. Cillian Mercer, kierowca Alarica Sterlinga, zawiózł go do firmy wcześnie rano, gdzie wejście obległy tłumy reporterów. Ochrona Alarica Sterlinga podeszła, by eskortować go do wnętrza budynku. – Proszę pana, jesteśmy na miejscu – oznajmił Mercer. Alaric wyjrzał przez okno i zobaczył reporterów na terenie swojej firmy. – Wchodzimy – powiedział do Mercera chłodnym głosem. Mercer otworzył mu drzwi, a z różnych stron rozbłysły flesze aparatów, gdy reporterzy zaczęli zasypywać go pytaniami. – Panie Sterling, jak zareaguje pan na wczorajsze wiadomości? – Co ma pan do powiedzenia na temat tych doniesień? – Kim jest ta kobieta? – Czy znacie się od dawna? Czy to było wasze pierwsze spotkanie? – Dlaczego ona płakała? – Jak planuje pan rozwiązać tę kwestię? Alaric nie odpowiedział na żadne z pytań i został wprowadzony do środka przez ochroniarzy. Niektórzy pracownicy przyglądali mu się badawczo, inni szeptali między sobą. Arthur pospiesznie podszedł do Alarica. – Proszę pana, już pan jest. Arthur i Alaric udali się do gabinetu. Alaric poluzował krawat i wyjrzał przez wielkie okno; reporterzy wciąż tam byli. – Boże! – wykrzyknął cicho. Jego spojrzenie było zimne, intensywnie myślał. – Arthurze. – Tak, proszę pana – odpowiedział bez wahania Arthur, stojący w pobliżu. – Wyślij oświadczenie do prasy, żeby ich na razie uspokoić. Potem powiedz sekretarce, żeby przyniosła mi dokumenty do podpisu. – Dobrze, proszę pana. – Arthur wyszedł, by wykonać polecenie. Alaric Sterling usiadł i nalał sobie szklankę whisky. Wypił ją jednym haustem i znów ucisnął miejsce między brwiami. – Wszystko to wydarzyło się w najgorszym możliwym momencie. Rozległo się pukanie do drzwi. – Wejść – rzucił, domyślając się, kto to może być. Do gabinetu weszła sekretarka. – Dzień dobry, proszę pana. Dzisiaj obejmuję obowiązki. – Podeszła bliżej biurka. – Nazywam się Rosalind Vane – przedstawiła się z szacunkiem. – Wiem. Czy przyniosłaś dokumenty? – zapytał, patrząc na nią. – Tutaj, proszę pana. – Położyła je na biurku. Alaric zaczął je przeglądać. – Odwołaj wszystkie moje poranne spotkania i poinformuj Cilliana Mercera, żeby przygotował samochód – polecił. Rosalind spojrzała na niego; dopiero dzisiaj zaczęła tu pracę i nie wiedziała, o kim mowa. – Proszę pana, kim jest Cillian Mercer? – zapytała. Alaric uniósł brwi i spojrzał na nią obojętnie. – Moim kierowcą – odparł. To był pierwszy raz, kiedy pracownik odważył się go o coś dopytywać w ten sposób. Rosalind dostrzegła chłód w jego oczach i spuściła wzrok. – Przepraszam, już się tym zajmuję – powiedziała pośpiesznie, drżącym głosem. – Rosalind – Alaric wypowiedział jej imię, patrząc na nią. – Tak, proszę pana? – odpowiedziała. – Nie potrzebuję w mojej firmie osoby naiwnej ani kogoś, kto nie jest wystarczająco bystry do tej pracy. Wybaczam ci tylko dlatego, że to twój pierwszy dzień. Następnym razem tego nie puszczę płazem. Rozumiemy się? – zapytał głębokim głosem. – Tak, proszę pana – odpowiedziała i opuściła gabinet, udając się do swojego biurka. – Muszę natychmiast nadrobić braki – powiedziała do siebie i wróciła do pracy. ... Alaric Sterling przybył do willi swojego dziadka. Wszedł do środka i zobaczył Maximiliana Sterlinga stojącego przy oknie. – Panie prezesie, jestem – oznajmił. Maximilian Sterling odwrócił się twarzą do wnuka. – Usiądź. – Obaj usiedli. Maximilian odchrząknął i spojrzał na Alarica z poważną miną. – Jak mogłeś dopuścić do czegoś takiego? – zapytał. – Nie zrobiłem tego celowo – odparł Alaric. – Powinieneś wiedzieć, że wiele oczu patrzy tylko na to, by zobaczyć twój upadek. – Spojrzenie Maximiliana było nieco chłodne, a zmarszczki na jego czole stały się jeszcze bardziej widoczne. – Kazałem natychmiast zablokować te wiadomości – powiedział Alaric. – To nic nie da, Alaric – odparł Maximilian niskim głosem. – Wiadomość już stała się wiralowa. Dzwoniło do mnie wielu reporterów i rada nadzorcza. Alaric, nie jestem pod wrażeniem, ani nie jestem szczęśliwy – powiedział z rozczarowaniem na twarzy. – Znajdę sposób, by to rozwiązać – obiecał Alaric, wiedząc, jak wielkie kłopoty tym razem sprawił. Maximilian oparł się na krześle i spojrzał na wnuka. Westchnął i z wyraźnym wahaniem wypowiedział te słowa: – Alaric, jedynym wyjściem z tej sytuacji jest oświadczenie się jej. – Oczy Alarica rozszerzyły się gwałtownie.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 6: Uwikłani – Cena jego dumy | Czytaj powieści online na beletrystyka