Maximilian przytulił Eleanor, która trzymała zdjęcie syna. Siedzieli cicho na sofie następnego ranka. — Wciąż o nim myślę, cały czas — powiedziała Eleanor cicho, wpatrzona w fotografię.
— Miał silny charakter, zupełnie jak jego syn i ty. — Maximilian delikatnie ujął jej dłonie. — To będzie bardzo smutny dzień dla moich wnuków. — Eleanor spojrzała na niego. — Będą płakać, a Alaric będzie udawał twa
















