Tessa
Weszłam do sierocińca, witając się z pracownikami w drodze do świetlicy. Na szczęście wszyscy już mnie znali i nie zatrzymywali, żeby prosić o dokumenty. Zajrzałam przez drzwi i zobaczyłam, że Piper siedzi na samym przedzie pokoju i czyta książkę młodszym dzieciakom z ośrodka. Nie znałam tej grupy tak dobrze jak pozostałych, ale i tak lubiłam się przywitać, gdy tylko miałam taką możliwość.
P








