Julian
Mój ojciec nie był typem mściwym, ale czułem się, jakby śmiał się ze mnie zza grobu. Dokonywał jakiegoś rodzaju zemsty za coś, o czym nawet nie wiedziałem, że się wydarzyło.
Rzuciłem dokument na biurko. „Arthurze, nie chciałem, żeby to przybrało brzydki obrót, ale ja też mam prawników. Mogę to zaskarżyć. Zaakceptowałem fakt, że nie odziedziczę majątku, ale to już przekroczenie granicy”.
„Mo








