Julian
Uśmiechnąłem się. Zdecydowanie nie tego się spodziewałem. – Cóż, któregoś dnia będziemy musieli wybrać się razem na burgery.
– Tylko jeśli będę mogła założyć dżinsy i płaskie buty – powiedziała, puszczając mi oczko.
– Nie zrozum mnie źle, ale jak udaje ci się zachować taką formę? – zapytałem.
Na jej policzki wypłynął rumieniec. – Głównie dobre geny, no i dużo jeżdżę na rowerze i chodzę po g








