Tessa
Coś było bardzo nie tak. Ten człowiek wyglądał, jakby właśnie postawiono go przed plutonem egzekucyjnym.
— Julian, czy powinniśmy jechać do szpitala? Co się dzieje? Niepokoisz mnie. — Wyciągnęłam rękę, by chwycić go za dłoń i mocno ją ścisnęłam.
Spojrzał na mnie, a w jego oczach dostrzegłam smutek, zanim przeniósł wzrok ponad moim ramieniem i spiorunował kogoś spojrzeniem. Odwróciłam się i z
















