Julian
W przeciwieństwie do wczorajszego poranka, kiedy się obudziłem, nie czułem się ani trochę pewny siebie ani podekscytowany tym, co muszę dzisiaj zrobić. Ale zamierzałem to zrobić. Zamierzałem porozmawiać z Tessą. Nic nie mogło mi stanąć na przeszkodzie. Cóż, chyba że kategorycznie odmówiłaby rozmowy. Nie miałem zamiaru trafić do więzienia za nękanie czy inne szaleństwo tego typu.
Byłem kłębk








