Julian
Zaśmiałem się. „Wierzę ci”.
Jęknęła. „Ale był taki dobry i wart każdej kalorii”.
„Chcesz skoczyć do wesołego miasteczka?” – zapytałem, nie chcąc, by nasza randka już się skończyła.
Uśmiechnęła się szeroko. „To byłoby super. Nie byłam w wesołym miasteczku od wieków, a mam na sobie płaskie buty”.
Zaśmiałem się. „Chodźmy więc zobaczyć, w jakie kłopoty możemy się wpakować”.
Gdy szliśmy w stronę








