Julian
Kiedy samochód podjechał pod cukiernię, mina Tessy była komiczna. Spojrzała na szyld, a potem na okolicę, nie wierząc, że naszym kolejnym przystankiem naprawdę jest cukiernia.
„Cukiernia?” – zapytała.
„Siedź grzecznie, zaraz wracam” – powiedziałam, dając jej szybkiego całusa.
Wszedłem do środka, żeby odebrać tort, który zamówiłem. Sprzedawczyni pokazała mi okrągłe ciasto, które zamówiłem ki








