Tessa
Siedzieliśmy przez chwilę w milczeniu, słuchając oceanu i szmeru głosów osób cieszących się późnym spacerem brzegiem morza. Siedząc tam z nim, czułam się, jakbyśmy byli w naszej własnej bańce. Nic i nikt nie stało nam na drodze. Była to komfortowa cisza, w której każde z nas pogrążyło się we własnych myślach.
– Myślałaś więcej o podpisaniu kontraktu na wyłączność z nami? – zapytał.
Westchnęł








