Julian
Skrzywiłem się. – Nie, nie jestem. Nawet nie blisko. Nie moglibyśmy się bardziej różnić. Kiedy byłem młodszy, rzeczywiście nie myślałem o małżeństwie, ale to było, zanim ją poznałem. Ona zmieniła wszystko. Jestem innym człowiekiem.
Wzruszył ramionami. – Mów sobie, co chcesz. Tym razem nie odejdę z pustymi rękami. Twój ojciec nie dorobiłby się majątku beze mnie. Mam prawo do części tej fortu








