Julian
Uśmiechnęła się. – Czas pokaże, jak sądzę.
Czułem, że mi się wymyka. – Mój ojciec nienawidził tego, że nie ustatkowałem się przed jego śmiercią. Wciąż czekał, aż się ożenię i założę rodzinę. Nigdy tego nie zrobiłem.
Skinęła głową. – Dobrze, ale nie jestem pewna, co to ma wspólnego z testamentem i ze mną.
Napiłem się wody. W gardle nagle zaschło mi na wiór. Nigdy przed nikim się tak nie otwi
















