Julian
Odwróciła się, spojrzała na mnie i uśmiechnęła się. „Chyba jestem gotowa. Nie chcę, żeby te wszystkie lody się rozpuściły”.
Zachichotałem. „To ostatnia rzecz, o której teraz myślę. Miałem na myśli zupełnie inny rodzaj deseru”.
Spojrzała na moje usta, po czym opuściła wzrok niżej. „Myślę, że nadal moglibyśmy cieszyć się tymi lodami” – szepnęła.
Pochyliła się do przodu, jej usta znalazły się
















