Julian
Przeszedłem przez lobby agencji aktorskiej, uśmiechając się do mijanych ludzi. Rozpoznałem kilka twarzy z filmów.
– Dzień dobry – przywitałem kobietę siedzącą za wysokim czarnym biurkiem, przed wielkim logo agencji.
– Dzień dobry, czy jest pan umówiony? – zapytała, ledwo na mnie spoglądając.
– Tak. Z Damonem.
Spojrzała na mnie i uśmiechnęła się. – O, pan Hawthorne, jak mniemam?
– To ja. – M








