– To zaproszenie na bankiet pana Alfreda Moore’a w przyszłą środę. Nie zapomnij się pojawić – rzuciła przez ramię Joyce, kierując się do łazienki.
Natalie przebiegła wzrokiem po zaproszeniu, choć jej umysł, otępiony wypitym winem, powoli przetwarzał informacje. Chwilę zajęło jej przypomnienie sobie, kim był Alfred. Był jej dobroczyńcą, a zarazem drogim przyjacielem.
W dniu bankietu.
Uroczystość od
















