Jackson wiedział, czego się od niego oczekuje. Obracając kluczykami w nonszalanckim stylu, zgodził się bez wahania.
Gdy odszedł, Shane spojrzał na Natalie i zaproponował: – Pozwól, że was odwożę.
– Dziękuję. Chyba w takim razie sprawimy panu kłopot, panie Shane – powiedziała Natalie, przyjmując ofertę i uśmiechając się uprzejmie.
Gdyby nie była ranna, prawdopodobnie by odmówiła.
Jako że jej stopy
















