– Jest na górze! – odparł Connor, po czym popędził w stronę schodów.
Kiedy dotarł na drugie piętro, stanął przed prywatnym apartamentem. Zebrał się na odwagę i zapukał do drzwi.
Na jego szczęście drzwi szybko się otworzyły. Gdy Jackson wyjrzał na zewnątrz i dostrzegł małego chłopca, zamrugał ze zdumienia. – Hej, czy ty nie jesteś...
– Dzień dobry! Szukam tego pana. – Connor spojrzał ponad nim i wb
















