Gdy miała już wychodzić, drzwi sali otworzyły się i Shane wszedł do środka z dużą plastikową torbą w ręku.
– Panie Shane. – Sharon pomachała do Shane’a, witając go radośnie, a Shane skinął głową z ciepłym wyrazem twarzy.
– Panie Shane, myślałam, że pan wyszedł. – Natalie spojrzała na Shane’a zaskoczona.
Kiedy się obudziła, nie widziała go w pobliżu, więc myślała, że odjechał.
– Nie wyszedłem. Posz
















