– Susan, zbyt często mnie źle rozumiesz, prawda? – Natalie zaśmiała się sarkastycznie, odbierając swój telefon. – Dlaczego jesteś taka zdenerwowana? Martwisz się, że źle zinterpretuję twoją relację z tym ojcem i synem?
Serce Natalie zabiło mocniej, ale dzielnie zachowała kamienną twarz.
– Nie, nie martwię się, ale oni są ze mną spokrewnieni. To mój daleki kuzyn, a to jego syn. Dziecko jest chore,
















