logo

beletrystyka

Namiętność prezesa: Miłość przez pomyłkę

Namiętność prezesa: Miłość przez pomyłkę

Autor: Anya Moreau

Rozdział 5 Czy jesteś jego rodziną?
Autor: Anya Moreau
13 sty 2026
Ponieważ zdarzyło jej się to po raz pierwszy, Natalie była dość spanikowana i przestraszona. Niemniej jednak szybko odzyskała spokój. Najpierw wezwała służby ratunkowe, by przyjechała karetka. Następnie skontaktowała się z Joyce, prosząc, by ta przyjechała i zabrała dzieci. Ostatecznie nie chciała, by ten wypadek wywołał u jej dzieci traumę. Wkrótce potem przybyła Joyce, a zaraz po niej karetka. Po ustabilizowaniu obrażeń mężczyzny, ratownik mruknął do siebie: – Hę... To dziwne. Dlaczego to wygląda jak rana kłuta? Chociaż Natalie usłyszała ciche mamrotanie, była zbyt zajęta martwieniem się o dzieci, by poświęcić temu większą uwagę. Pomogła ratownikowi wnieść mężczyznę do karetki. W świetle wnętrza ambulansu wreszcie mogła dobrze przyjrzeć się jego wyglądowi. Mężczyzna leżący na noszach był wysokiej i smukłej budowy. Jego rysy były ostre i wyraziste, co nadawało mu bardzo dystyngowany wygląd. Z taką twarzą nie było mowy, by ktokolwiek pomylił go z kimś innym. Nawet będąc nieprzytomnym, roztaczał wokół siebie aurę szlachetności i elegancji. Jej bystre oczy zauważyły zakrwawiony garnitur w kolorze królewskiego błękitu, w który był ubrany. Pasował idealnie do jego ciała. Oczywiste było, że nie jest to zwykły garnitur ze sklepu; był to garnitur szyty na miarę. W jednej chwili serce podeszło jej do gardła na ten widok. Arghhh! Jestem pewna, że to jakiś bogaty dzieciak z zamożnej rodziny, a to tylko skomplikuje całą sytuację. Ci bogacze są zawsze tacy roszczeniowi i nadęci, jeśli chodzi o odszkodowania – co za pech! Ale z drugiej strony... co taki człowiek jak on robi na takim odludziu? Za każdym razem, gdy karetka najeżdżała na wyboje na nierównej drodze, gwałtowne ruchy szarpały raną na brzuchu mężczyzny. Zaciskając usta w wąską linię, marszczył lekko brwi, zgrzytając zębami i znosząc ból. Mimo to z jego ust nie wydobył się żaden dźwięk. Niewytłumaczalnie przypominało to Natalie uparty charakter jej syna. Myśląc o Connorze, nagle zdała sobie sprawę, że ten mężczyzna również wygląda dziwnie podobnie do jej syna. Agonia związana z urazem brzucha musiała dawać się we znaki, bo na czole mężczyzny zaczęły pojawiać się wielkie krople potu. Widząc rannego w takim stanie, Natalie poczuła wzbierające poczucie winy. Wyciągnęła więc rękę, chcąc otrzeć mu pot. W chwili, gdy jej palce musnęły jego skórę, jego dłoń wystrzeliła w górę, zaciskając się na jej nadgarstku. Podskoczyła z szoku i spojrzała na mężczyznę, tylko po to, by napotkać jego otwarte oczy. Jednak w momencie, gdy ich spojrzenia się spotkały, on znów stracił przytomność. Niestety, uścisk na jej nadgarstku nie zelżał. Próbowała wyrwać rękę kilka razy podczas podróży, ale wszystkie jej wysiłki poszły na marne. W końcu poddała się, ponieważ nie chciała go bardziej zranić, przypadkowo szarpiąc nim podczas swojej walki. To tylko pogorszyłoby sprawę dla wszystkich. Nie miała więc wyboru i musiała dać się wlec, gdy pędzili na salę operacyjną. Nie puścił jej nawet wtedy, gdy lekarz zszywał jego rany. Jego upór i determinacja zszokowały wszystkich dookoła, nawet personel medyczny. W rzeczywistości niektórzy z nich zastanawiali się, jaka relacja ich łączy. Cokolwiek to było, na pewno nie było to nic prostego. Jednak w głębi serca Natalie znała powód jego upartej odmowy puszczenia jej. Musi się martwić, że ucieknę! Pół godziny później lekarz ogłosił, że mężczyzna jest wolny od dalszych komplikacji, a jego stan się ustabilizował. Został następnie wysłany na zwykłą salę szpitalną, by dojść do siebie. I wreszcie, dłoń mężczyzny rozluźniła swój żelazny uścisk na jej nadgarstku. Gdy tylko ją puścił, nadgarstek Natalie pulsował bólem, a jej palce zdrętwiały. Było to świadectwem tego, jak wielkiej siły używał mężczyzna, by ją trzymać. – Czy jest pani członkiem rodziny pacjenta? Proszę tu podpisać. – Pielęgniarka podeszła z formularzem wymagającym podpisu i podała go Natalie. – Um... Ja... Natalie urwała. Początkowo zamierzała zaprzeczyć, że jest członkiem rodziny. Ale zmieniła zdanie po rzuceniu okiem na nieprzytomnego mężczyznę na łóżku. Z ciężkim westchnieniem wzięła długopis i podpisała formularz. Wygląda na to, że teraz to spadło na mnie. W końcu to i tak była jej wina. Nie mogła uciec od odpowiedzialności. Poza tym mężczyzna nie miał przy sobie niczego, co mogłoby potwierdzić jego tożsamość. Oznaczało to również brak możliwości skontaktowania się z jego rodziną. Zmartwiona jego stanem, zwinęła się na drewnianym krześle obok łóżka. W końcu zapadła w niespokojny sen.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 5 Czy jesteś jego rodziną? – Namiętność prezesa: Miłość przez pomyłkę | Czytaj powieści online na beletrystyka