Wciąż jej unikając, Shane zawołał chłodno: — Pani Wilson!
Pokojówka, Martha Wilson, szybko wybiegła z kuchni. — Panie Shane, wrócił pan.
— Kto ją wpuścił? — zażądał wyjaśnień, wskazując na Jasmine. — Czy nie mówiłem pani wcześniej, żeby nikogo nie wpuszczać, gdy nie ma mnie w domu?
Pani Wilson spojrzała na Jasmine. — Proszę pana, myślałam, że skoro panna Smith jest pana narzeczoną, w końcu się pob
















