„Mogę to wyjaśnić!” pisnęła lady Rosalind, a jej promienna twarz całkowicie pobladła.
„Ja nie...” Kaelia urwała, opierając wierzch ubranej w rękawiczkę dłoni na czole.
Niewytłumaczalna i irytująca mieszanka zawrotów głowy oraz mdłości chwyciła ją w dławiący uścisk.
„Nie chciałam... proszę, nie mów nikomu...”
„Nie chcę o tym słyszeć”. Głos lekarki zadrżał i, na Bogów, głęboko tego nienawidziła.
Z k
















