Srebrne światło księżyca obmyło podłogę sali balowej, oświetlając wypolerowany marmur. Kaelia przygotowała się na miażdżący ciężar więzi ze swoim przeznaczonym. Oczekiwała bolesnego pożaru w żyłach. Przewidywała desperacką, pierwotną potrzebę, która zmusi ją, by padła na kolana i błagała o dotyk Księcia Drystana. Jednak z każdą kolejną upływającą sekundą w blasku pełni księżyca, ten obezwładniając
















