W milczeniu Cassander wziął swoją przeznaczoną w ramiona i pozwolił jej płakać w zagłębieniu jego szyi – albo przynajmniej w pierś, bo Drugi Książę był gigantem. Ciało Kaelii drżało, gdy się do niego tuliła, rozpaczliwie zaciskając w dłoniach materiał jego koszuli, by złagodzić ból w piersi. Wszystko bolało. Nie mogła jeść, nie mogła spać, nie mogła myśleć, nie mogła oddychać. Część siebie stracił
















