Kaelia zacisnęła jeszcze mocniej szpony na swoim niefortunnie przemoczonym szlafroku i machała skrzydłami szybciej, pędząc w najżwawszym tempie, na jakie pozwalała jej smoczyca.
W pewnym momencie zniżyła się pomiędzy rzadko rozstawione drzewa zimozielonego lasu i kontynuowała lot. Z powodu jej rzucającego się w oczy koloru, musiała jak najszybciej znaleźć kamuflaż.
Najlepszą opcją byłoby błoto, a
















