W całym zamku huczało wyłącznie od przygotowań do ślubu Rosalind, o czym Kaelia przekonała się bardzo szybko po przebudzeniu ze swojego miesięcznego koszmaru. Kaelia miała wrażenie, że Pozłacany Zamek nigdy dotąd nie tętnił tak życiem; szlachta znosiła prezenty ślubne z dużym wyprzedzeniem i gratulowała parze rychłego przymierza. Lady Rosalind napawała się całą tą uwagą, trzymając księcia Leandera
















