– Co? – Kaelia spojrzała na kartkę zdezorientowana, nie bardzo rozumiejąc, co ma znaczyć ta wiadomość.
Z pewnością książęta nie odziedziczyli żadnej magii po matce, by ich dary miały ciemne strony.
Księżniczka Katerina przewróciła niecierpliwie oczami, po czym podeszła bliżej Kaelii.
– Chodź z nami, a wszystko ci wyjaśnimy.
I tak Kaelia znalazła się pośrodku między obiema kobietami.
Droga do lochó
















