Kaelia przedzierała się przez plotkujących arystokratów, a jej aksamitne obcasy ostro stukały o wypolerowaną, marmurową podłogę. Jej wzrok pozostał skupiony na wielkich schodach, zdecydowana skonfrontować się z uśmiechającą się kpiąco Księżniczką Betą. Dzieliły ją od niej zaledwie kroki, gdy cała sala balowa pogrążyła się w ogłuszającej, dławiącej ciszy. Sam ciężar tego nagłego bezruchu zatrzymał
















