Wieczorem, gdy Kaelia rozebrała się, zostając jedynie w skąpej, czerwonej, jedwabnej koszulce, Księżniczka Beta wpadła pośpiesznie do sypialni lekarki. Jej twarz była ubrudzona popiołem, a na siebie przywdziała strój pomywaczki.
Przez ułamek sekundy nawet Kaelia nie zdołała jej rozpoznać.
– Wasza Wysokość. – Kaelia podniosła się z miejsca i dygnęła.
– Och, dajmy spokój z tymi bzdurami – żachnęła
















