Kaelia mrugnęła raz, potem drugi i może trzeci, ale mimo swoich niezbyt sumiennych wysiłków, by rozszyfrować, co się dzieje, była osłupiała.
Płaszczyła się na kolanach w ciemności, podczas gdy powinna być w swojej wannie, a mężczyzna, którego jedyną wyróżniającą się cechą wyglądu były złote oczy, rzucał jej mordercze spojrzenia.
Co to miały być za brednie?
"Konsekwencje? Oszalałeś?" zapytała.
Kael
















