*Łup, łup, łup.*
Serce Kaelii uderzało o żebra w gorączkowym, chaotycznym rytmie. Jej oczy się rozszerzyły, a w gardle poczuła ścisk paniki. Królestwo traktowało nieślubne i adoptowane dzieci z brutalną stanowczością. Pod żadnym pozorem adoptowane dziecko nie otrzymywało przywilejów należnych prawowitemu arystokracie.
Członkowie klanu Szkarłatnych Smoków byli jedynymi, którzy wyglądali na wyraźnie
















