Błoto chlupotało pod bosą stopą Kaelii, gdy przedzierała się w głąb labiryntu żywopłotów cesarskiego ogrodu. Potknęła się na podmokłej ziemi, a ciężki jedwab jej sukni ciągnął się po błocie, lecz nie zamierzała zwolnić. Potrzebowała prywatnego azylu, miejsca, w którym mogłaby zniknąć. Gdyby tylko udało jej się ukryć w tych ścianach zieleni aż do świtu, z pewnością zostałaby zdyskwalifikowana z sel
















