Przez długą, niezwykle bolesną sekundę, nosicielka białego smoka stała zamrożona, pozbawiona daru mowy. Łapała powietrze jak ryba wyciągnięta z wody, jej usta otwierały się i zamykały, gdy jej umysł gorączkowo szukał jakiejś obrony. Nie potrafiła wydusić z siebie słowa. Odurzający szturm jego pikantnego, cynamonowego zapachu zmieszany z elektrycznymi wstrząsami przemykającymi po jej skórze całkowi
















