Dopiero gdy Kaelia prześlizgnęła się przez pierwszy szereg różanych żywopłotów, zorientowała się, że jej decyzja była lekkomyślna.
Gdyby miała uciekać, musiałaby podążyć inną drogą, ale z pewnością nie przez ogrody – zwłaszcza po tym wszystkim, co wydarzyło się, gdy była w Cesarskich ogrodach ostatnim razem.
Pomimo obezwładniającego pragnienia powrotu, do jej uszu dotarło gromkie echo kroków Gward
















