Vance był wściekły. Jego oddech przeszedł od urywanego sapania do wybuchu przekleństw i wyzwisk. Ostatnią rzeczą, jakiej się spodziewał po wjechaniu na teren swojej posesji, był widok Maevy wychodzącej z kimś innym, a najgorsze w tym wszystkim było to, że był to nikt inny jak ten koleś z tamtego meczu.
Czy oni się spotykali?
Nie. Wiedział, że Maeva jest na to zbyt kulturalna. Nigdy nie sprzeniew
















