Vance rzucał ukradkowe spojrzenia na kobietę siedzącą obok niego. Jej głowa znajdowała się daleko za oknem, a wiatr rozwiewał luźne kosmyki na jej twarzy, podczas gdy ona śmiała się wniebogłosy do absolutnej pustki.
Nie powinien się gapić, ale niewinność promieniująca z jej twarzy nawoływała jego mrok. Zdumiewało go, jak bardzo był zauroczony tą kobietą, chociaż niezliczoną ilość razy powtarzał s
















