"Tak, Vance, możesz" – odpowiedziała, a to było wszystko, co musiał usłyszeć. Wszystko, czego pragnął.
Potrzebował Maevy tak cholernie bardzo, że przypominało to narkotyk, gorączkę, prawdziwe uzależnienie. Powinien był wiedzieć, że jeden przedsmak tej kobiety nigdy nie wystarczy, by ugasić jego szalejące pożądanie. Przez cały weekend w klasztorze myślał tylko o jednym: O NIEJ.
Pragnął być z nią
















