Vance obserwował, jak Maeva modliła się tego ranka, podczas gdy po jego głowie krążyły przeróżne myśli. Zazwyczaj rzucał mimochodem „amen”, jak miał w zwyczaju każdego ranka, ale teraz wydawało się, jakby w ogóle go to nie interesowało. Szła na cholerną randkę z tamtym facetem. Nie obchodziło go, czy tamten jest dobrym człowiekiem, ale fakt pozostawał faktem – kimkolwiek był ten, z którym się umaw
















